|
|
Blog > Komentarze do wpisu
Bliższa ciału koszula...
Na parkingu, idac do samochodu, zdjal marynarke. Szamoczac sie z torba, jedna reka, wystukal smsa. Podbiegl do auta, wsiadl rzucajac wszystko na tylne siedzenie i odjechal stamtad tak szybko, jak sie dalo.
Na pierwszych swiatlach pozbyl sie krawata. Sprawdzil czy przyszla odpowiedz na jego wiadomosc. Usmiechnal sie, i z powodu odpowiedzi, i na mysl o tym jak niecierpliwie czekal na koniec seminarium.
Pozegnanie z kolegami bylo lakoniczne, jego mysli krazyly bardziej wokol tego, jaka droga pojechac aby ominac korki. Nie umknelo to uwadze wspoltowarzyszy - jego dziwne, co tu kryc, zachowanie dzis niewatpliwie wywolalo pewna konsternacje. Na szczescie seminarium bylo z tych nudnych i atmosfera byla mocno ziewajaca - wiekszosc umyslow tych lebskich facetow byla w stadium pol-drzemki. Jego poniekad tez, tylko charakter tej drzemki byl ciut odmienny. Plan przebicia sie przez miasto sie powiodl. Parking pokonal w ekspresowym tempie, wbiegl po kilka schodow naraz, na winde na szczescie nie musial czekac. W windzie wyjal koszule ze spodni. Koszula - zamruczal sam do siebie, przegladajac sie w lustrze. Rozpial gorny guzik, kiedy rozglegl sie cichy brzeczyk oznajmiajacy, ze to juz 6. pietro. Gdzie jestes? - odpowiedzial mu dzwiek zamykanej lodowki. Bardzo nudno bylo? - spytala, wazac w dloni nadgryzione jablko. Przygarnal ja do siebie, wtulil twarz w zaglebienie szyi i szeptem odpowiedzial - wcale. Zamknal oczy i wciagnal powietrze, by jeszcze mocniej poczuc zapach jej skory i perfum. Jego ulubionych. Rozpinajac pozostale guziki koszuli, przekrzywil lekko glowe. Przez pierwsze pol zastanawialem sie czy ta koszula, ktora mam na sobie to jedna z tych, ktore na sobie mialas. ![]() Lezeli na lozku, a on bawil sie kosmykiem jej wlosow. Mam ochote sie czegos napic - powiedziala, glaszczac sie po brzuchu, gdzie jeszcze przed chwila byly jego dlonie. Chcial sie podniesc ale go zatrzymala, na odchodnym muskajac ustami jego policzek. Szla z kuchni ze szklanka wody w rece. Powoli jakby sie bala , ze plyn sie wyleje, mimo, ze szklanka nie byla przesadnie pelna. Kolysala biodrami bardziej niz zwykle, a stukot kostek lodu wydawal sie jeszcze potegowac efekt kocich ruchow swoista oprawa dzwiekowa. Patrzyl na nia lapczywie, chlonac te scene wszystkimi zmyslami. Dzwieki muzyki saczace sie cicho z drugiego pokoju, ten charakterystyczny zapach jej perfum, jego wody po goleniu, pozadania i seksu unoszacy sie w powietrzu, szeleszczacy dotyk chlodnej poscieli... i widok jej brzoskwiniowej skory kontrastujacej z jego biala koszula i czarna koronka ponczoch. Chcial zapamietac wszystko. ![]() Kaciki jej ust byly delikatnie uniesione, i nikt postronny pewnie by sie nie domyslil, ze sie usmiecha. Ale oni oboje wiedzieli, ze tak jest. Tak samo, jak oboje wiedzieli, ze to jest dokladnie to, o czym on myslal przez druga polowe seminarium. I oboje czuli, ze ten wieczor jeszcze dlugo sie nie skonczy... ![]() czwartek, 07 maja 2009, miss.behave
TrackBack
Komentarze
five_elephants
2009/05/07 10:35:34
Niedopowiedzenia są Twoją mocną stroną...rozumiem, że ciąg dalszy to już każdy sobie sam musi wyobrazić...
2009/05/07 18:28:05
Nic tak nie podnieca mężczyzny niż kobieta w jego koszuli ... samej koszuli ...
2009/05/07 21:48:12
Wszystkie zdjęcia zmysłowe, ale jak dla mnie drugie najbardziej...
|